Wiara a życie społeczne

Ks. dr hab. Marek Stępniak

Serdecznie dziękuję organizatorom za zaproszenie do udziału w kolejnym Dniu Akcji Katolickiej Archidiecezji Łódzkiej. Cieszę się, że dzieło, które w 1996 r. wspólnie zapoczątkowaliśmy trwa, że Akcja Katolicka stwarza możliwości chrześcijańskiego zaangażowania w życie społeczne.

 

Wprowadzenie

Pozwolę sobie doprecyzować nieco temat mojego wystąpienia, który w programie brzmi: Wiara w życiu człowieka. Chciałbym nie tyle mówić o znaczeniu wiary w życiu osobistym, choć jest to temat fundamentalny, ale o tym, jak i na ile wiara poszczególnych osób wpływa na ich obecność chrześcijańską w życiu społecznym, a zatem na  życie społeczne?

gallery/x marek stepniak

Podjęcie tego zagadnienia jest, jak sądzę, bardzo aktualne. Jako chrześcijanie żyjemy w społeczeństwie, na które potężnie wpływają dwie ideologie: ideologia indywidualizmu czyli liberalizm, oraz ideologia kolektywizmu, czyli komunizm, w wersji łagodniejszej socjalizm. Wpływowe środowiska reprezentujące jedną i drugą ideologię walczą z religią w życiu społecznym. Liberalizm walczy dlatego, ponieważ uważa, że religia chrześcijańska, przykazania Boże, zasady moralne są sprzeczne z wolnością człowieka. Z tego powodu Kościół katolicki jest przedstawiany jako narzędzie zniewolenia, a przez to wyszydzany. Tu mają źródło żądania usunięcia religii z życia społecznego, walka z krzyżem, z religią w szkole.

Komunizm walczy z religią ponieważ twierdzi, że istnieje tylko materia, nie ma Boga, nieśmiertelnej duszy, życia wiecznego, a religia działa jak narkotyk, otumaniający ludzi. Walka z religią miała i ma charakter krwawy np. Franciszkanie z Peru, zamordowani przez komunistyczną partyzantkę. Ale posiada również formę bardziej subtelną, choć nie mniej groźną. Z naczelnej zasady ideologii komunizmu, jaką jest  walka klas zrodziła się walka płci, czyli ideologia gender, która neguje tożsamość człowieka jako mężczyzny i kobiety, a przez to odrzuca biblijny obraz człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże jako mężczyzna i jako kobieta. O wrogim stosunku ideologów gender do chrześcijaństwa i Kościoła mówić nie trzeba.

Liberalizm i komunizm, choć różnią się pod wieloma względami, to w walce z religią chrześcijańską dziś zgodnie współpracują. Tę współpracę widać w środkach społecznego przekazu, w sejmowych głosowaniach, w stosunku do Kościoła katolickiego, do aborcji, eutanazji, in vitro, do związków partnerskich czy propagowania homoseksualizmu. Kontekst społeczny nie sprzyja postępowaniu w życiu społecznym według zasad wiary. Ale czy kiedykolwiek było chrześcijanom łatwo? Nie możemy oczekiwać raju na ziemi. Ale ten kontekst, naznaczony mocno ideologią liberalizmu i komunizmu, jest wyzwaniem do dawania świadectwa wiary w społeczeństwie.

 

Troska o wiarę jako dobro wspólne

Punktem odniesienia tej refleksji jest encyklika papieża Franciszka Lumen fidei, w której  zachęca wszystkich chrześcijan do refleksji na łaską wiary. Dzięki wierze poznajemy miłość Boga, dzieło zbawienia dokonane przez Chrystusa i trwamy we wspólnocie Kościoła – Ludu Bożego. Wiara jak światło oświeca nasze życiowe drogi, pomaga dokonywać wyborów, daje nadzieję na życie wieczne i zmartwychwstanie. Katechizm Kościoła Katolickiego określa wiarę jako wolną odpowiedź człowieka na inicjatywę Boga, który się objawia. Ten osobowy wymiar wiary jest niezwykle ważny, bowiem to konkretny człowiek - wolna osoba wierzy, że Chrystus jest Panem i Zbawicielem. Przyjęta wiara  jest wyznawana we wspólnocie Kościoła, który przez wieki głosi Ewangelię i przekazuje wiarę kolejnym pokoleniom (por. Katechizm Kościoła Katolickiego nr. 166-167). Dlatego wiara posiada również swój wymiar społeczny.

Czwarty rozdział encykliki Lumen fidei (LF) podejmuje niezwykle ważne dziś i aktualne zagadnienie społecznego wymiaru wiary chrześcijańskiej. Wiara jest użyteczna w życiu społeczeństwa, w środowiskach w których człowiek może zamieszkać razem z innymi (LF, 50). Odwołując się do tekstu Listu do Hebrajczyków Franciszek podaje za przykład użyteczności wiary w życiu społecznym  postaci ze Starego Testamentu - Noego oraz Abrahama. Ich wiara miała realny wpływ na losy  ludzi, powierzonych przez Boga ich pieczy, a zatem na życie społeczne. Noe, posłuszny woli Bożej, zbudował Arkę, która ocaliła życie ludzi i zwierząt z wód potopu,  Abraham kierując się wiarą, wyruszył z rodzinnego miasta do ziemi, jaką mu Bóg przyobiecał, razem ze swoją rodziną, dając początek Narodowi Wybranemu.  Tak jak Noe i Abraham wpłynęli znacząca na losy innych, na historię zbawienia , tak  chrześcijanin  wyznając gorliwie wiarę, solidny w wierze, buduje miasto godne człowieka dla siebie i dla innych. Uczniowie Chrystusa nadają relacjom społecznym nową jakość, ponieważ, postępując zgodnie z wyznawaną wiarą i kierując się miłością, ukazują w życiu społecznym obecność Boga. Wiara zatem staje się  dobrem dla wszystkich, dobrem wspólnym nie tylko w wymiarze osobistym, moralnym, duchowym czy w perspektywie życia wiecznego i zbawienia, ale także pomaga nam ona budować nasze społeczności, tak by zmierzały ku przyszłości dającej nadzieję (LF, 51).

Chrześcijanie żyjący wiarą wpływają konkretnie na rzeczywistość społeczną, kształtując ją w duchu Ewangelii. Wypełniają różne powołania, wykonują różne zawody, uczestniczą w życiu społecznym, pomnażają dobro wspólne. Papież Franciszek w tej części encykliki mocno podkreśla związek między wiarą a dobrem wspólnym. Dobro wspólne to pojęcie stosowane w katolickiej nauce społecznej, rozumiane jako suma warunków życia społecznego, jakie poszczególnym osobom, wspólnotom, zrzeszeniom, umożliwiają osiągnąć pełniej i łatwiej własną doskonałość, czyli pozwalają rozwijać się integralnie i osiągać właściwe im cele (por. Gaudium et spes, 26).

Dobro wspólne posiada różne wymiary, do których odnosi się tekst encykliki. Pierwszym jest sprawiedliwość, poszanowanie praw i pokój (LF, 51), który wiara, oparta na miłości wnosi w życie społeczne.

Drugi wymiar to relacje międzyludzkie, które powinny być  oparte nie na lęku czy wspólnych interesach, ale na poszanowaniu bliźniego, jego praw, radości życia we wspólnocie oraz dążeniu do jedności.

Trzeci wymiar to chrześcijańskie życie w małżeństwie i rodzinie. Społeczeństwo tworzą rodziny, wspólnoty wiary i miłości. Sakramentalność związku małżeńskiego mężczyzny i kobiety,  jego trwałość, miłość i wierność małżonków, zrodzenie potomstwa i wychowanie w wierze, praktykowanie wiary w rodzinie to ważne aspekty  dobra wspólnego rodziny, a zarazem istotne elementy dobra wspólnego każdej ludzkiej społeczności (LF, 52-53).

Relacje w rodzinie, w ludzkich społecznościach, także w społeczeństwie wówczas są prawidłowe i służą rozwojowi, gdy opierają się na poszanowaniu godności osoby ludzkiej. Godność człowieka ma swoje uzasadnienie w prawie Objawionym i naturalnym, a we współczesnym nauczaniu społecznym Kościoła jest rozumiana jako istotny element dobra wspólnego oraz kryterium oceny zjawisk społecznych i systemów politycznych. Godność jest fundamentem braterstwa jako podstawowej formy relacji międzyludzkich. Pojęcie braterstwa, opartego na równości i wolności, jest dobrze znane jako ważny element współczesnych systemów demokratycznych. Franciszek  wskazuje jednak na zdecydowanie bardziej fundamentalne, bo  biblijne podstawy braterstwa: odniesienie do wspólnego Ojca-Boga, pragnienie Boga, aby wszyscy uczestniczyli w jednym błogosławieństwie, aby wszyscy stanowili jedno, oraz prawda, że Bóg przez drugiego człowieka objawia swoją miłość: niewyczerpana miłość Ojca jest nam przekazywana w Jezusie, także przez obecność brata. (LF, 54). Tak rozumiane braterstwo zakłada przebaczenie jako narzędzie przezwyciężania konfliktów i budowania jedności (LF, 55). Elementem dobra wspólnego, interpretowanym w świetle wiary, jest  także środowisko naturalne, powierzone nam mieszkanie abyśmy go doglądali i strzegli (LF,55). Troska o ten dar zakłada takie korzystanie,  aby służyło dobru wspólnemu. Znaczącą rolę w tym zakresie mają formy sprawowania władzy oraz formy rozwoju gospodarczego.

 

Dawać świadectwo

Tak mocne wyakcentowanie znaczenia wiary chrześcijan i ich świadectwa w życiu społecznym stanowi zachętę, aby troszczyć się o łaskę wiary i kierować się w życiu społecznym wskazaniami, jakie płyną z Ewangelii i nauczania Kościoła. Rodziny, środowiska pracy, sfera polityki i gospodarki potrzebują świadectwa wiary. Takie świadectwo nie jest łatwe, bo wielu utraciło albo zaniedbało dar wiary i żyje tak, jakby Bóg nie istniał. Niepokojem napawają próby ograniczania praw Kościoła i ludzi wierzących, ustanawiania demoralizującego prawa, niezgodnego z ludzką naturą. Fizyczne prześladowania chrześcijan w wielu krajach świata przypominają, że wiara wymaga czasem ofiary i cierpienia. W zachodnim, rzekomo ucywilizowanym, świecie coraz częściej,  w świetle prawa państwowego, łamane są sumienia chrześcijan broniących życia od poczęcia, małżeństwa i rodziny, praw dziecka. Nie jest tajemnicą, że takie działania są wspierane finansowo przez potężne koncerny przemysłowe i instytucje międzynarodowe. Dlatego świadectwo wiary w życiu społecznym nie jest proste. Ale jesteśmy sami, bowiem moc Chrystusa zmartwychwstałego umacnia nas w dawaniu świadectwa. Nie jesteśmy sami, ponieważ trwamy we wspólnocie Kościoła, który jest środowiskiem wzrastania w wierze. Świadectwo wiary i życie wiarą jest dziś w życiu społecznym bardzo potrzebne,  ponieważ, jak pisze papież Franciszek, gdy zanika wiara, pojawia się ryzyko, że zanikną również fundamenty życia (…). Wiara oświeca życie społeczne. Ona zawiera twórcze światło dla każdej nowej chwili historii, ponieważ odnosi wszystkie wydarzenia do ich początku i ukazuje przeznaczenie wszystkiego w Ojcu, który nas kocha (LF,55).

Od chwili, gdy władza kościelna powierzyła mi duchową opiekę nad Akcją Katolicką, ale pewnie jeszcze wcześniej, mam głębokie przekonanie, że stowarzyszenia, ruchy, organizacje katolickie wydatnie przyczyniają się do takiej formacji swoich członków, aby mieli odwagę i siłę kierowania się wiarą w życiu społecznym. Potrzebne są nam wszystkim wartości i zasady płynące z ewangelii. Konieczne jest poszanowanie godności człowieka i jego praw. Konieczna jest troska, aby w naszej Ojczyźnie było miejsce dla Boga, aby szanowany był człowiek-obywatel Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i dziecko Boże.