97. rocznica Cudu nad Wisłą

 

15/08/2017

15 sierpnia - Święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i uroczystości Dnia Wojska Polskiego.

Przed rozpoczęciem mszy świętej administrator Archidiecezji Łódzkiej ksiądz biskup Marek Marczak, wojewoda łódzki Zbigniew Rau, dowódca Wojska Polskiego Łódź i dowódca Sztabu Łódź złożyli wieniec przy pomniku Ofiar Katastrofy pod Smoleńskiem.

Obchodzimy Dzień Wielkiego Maryjnego Święta jak mówił bp Marek Marczak w swojej homilii podczas mszy świętej, której przewodniczył. Bóg sprawił to, że włączył Ją swoją mocą w historię zbawienia. Dzień Jej Wniebowzięcia, który miał miejsce w dziejach świata kiedy zdarzyło się to co przekraczało wymiar doświadczany zmysłami rzeczywistości, porządku natury. Papież Pius XII ogłosił, że Niepokalana Matka Boga Zawsze Dziewica po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej i jak dodał Sobór Watykański II w ten sposób została wywyższona jako Królowa wszystkiego aby bardziej upodobnić się do Syna swego, Pana panujących i zwycięzcy grzechów i śmierci. Bp Marczak mówił dalej, że tego dnia przynosimy Maryi Wniebowziętej bukiety plonów sierpniowych dni. Przynosimy w darze tej, która jest Najpiękniejszym Kwiatem Ziemi.

Dzień Wniebowzięcia to szczególny dzień refleksji nad drogą i sensem naszego życia. Dzień ten wyraża prawdę także o godności ludzkiego ciała, które jest przybytkiem Ducha Świętego.

Prawda naszej wiary o Maryi Wniebowziętej łączy się z dniem, w którym oddajemy hołd bohaterom wojny polsko - bolszewickiej w 1920 roku, a także wszystkim żołnierzom w dniu ich święta. Doświadczyliśmy w przeszłości podejmowanych z premedytacją wielokrotnych prób manipulacji pamięcią historyczną narodu, szczególnie pamięcią o wojnie 1920 roku. Czas, który mija pozwala lepiej dostrzec sens tamtej wojny. Wiemy dziś dobrze, że to była wojna czy Polska i Europa zachowa nie tylko byt niepodległy ale czy ocali swoją tożsamość religijną, kulturalną. Armia bolszewicka chciała wyrzucić Boga i chrześcijaństwo za burtę życia. Ewangeliczne prawo miłości chciała zamienić na wilcze prawo walki klas, dyktat siły i pogardy w stosunku do człowieka. To nie był program dla Polski, której tożsamość wyrosła na glebie chrześcijańskiej, na wierności temu czym żyli nasi ojcowie.

Na przeciw bolszewickiej nawałnicy stanęli murem wszyscy. Młody polski żołnierz szedł do tej służby z medalikiem nałożonym przez matkę, zaczynał i kończył dzień znakiem krzyża i modlitwą. Uczestniczył wraz z przełożonymi w niedzielnej Mszy Świętej. Jakże to było wymowne, że w dniach zagrożenia na czele rządu stanął Wincenty Witos, przywódca chłopów polskich tych, którzy żywią i bronią, Jakże to było wymowne, że do armii ochotniczej garnęła się młodzież. Właśnie takich żołnierzy, wcześniej studentów i uczniów poprowadził sprzed gmachu gimnazjum im. Króla Władysława IV na Pradze, ksiądz Ignacy Skorupka na pole pod Ossowem.

Bp Marek Marczak mówił, że tamto pokolenie nie wydało renegatów i zdrajców ojczyzny ci nieliczni przyszli z armią sowiecką, Dzierżyńskiego, Marchlewskiego czy Kohna opisał w szkicu ,, Na probostwie w Wyszkowie" Stefan Żeromski. Pisał, że ,, ... kto na ziemię ojczystą chociażby grzeszną i złą, wroga odwiecznego naprowadził, zdeptał ją, splądrował, spalił, złupił rękoma cudzoziemskiego żołdactwa, ten się wyzuł z ojczyzny. Nie może ona być dla niego już nigdy domem, ni miejscem spoczynku. Na ziemi polskiej nie ma dla tych ludzi już ani tyle miejsca, ile zajmą stopy człowieka, ani tyle, ile zajmie mogiła.''

Sierpniowe zmagania u wrót stolicy było czasem jedności i mobilizacji wbrew politycznym i ideowym różnicą. Tamto pokolenie stanęło murem przy Polsce, zamanifestowało jedność narodu. Znamy takie sytuacje z historii wspomniany rok 1920 , Powstanie Warszawskie, miesiące Solidarności. Dni pielgrzymek Jana Pawła II, jego dni odchodzenia spośród nas podczas pogrzebu. Pamiętamy także dni po tragedii polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Potrafimy być razem, czerpać ze źródła polskiej tożsamości, wiary i wspólnoty narodowej.

Trzeba nam przypominać te chwile wtedy kiedy coś ludzi dzieli. Kiedy gwałtowny spór potrafi zburzyć ład ser, wprowadzić chaos, zakłócić porządek rzeczy i hierarchii wartości. W 1920 roku stanęli razem na posterunku służby ojczyźnie ci, którzy się między sobą różnili, Józef Piłsudski, gen. Tadeusz

Rozwadowski, gen. Józef Haller, gen. Władysław Sikorski, Wincenty Witos, Ignacy Daszyński. Dziejowa chwila wymagała jedności stawieniu czoła zagrożeniu.

Pamięć i legenda o tamtych zmaganiach kształtowały kolejne pokolenie. Pokolenie Kolumbów, Szarych . To pokolenie poniosło ideały w powojenne lata. Przekazały je pokoleniom, które wzbudził ostatecznie Jan Paweł II na warszawskim placu Zwycięstwa w 1979 roku. Kiedy wołał o Ducha Świętego aby przyszedł i odnowił oblicze naszej ziemi.

Dziś, mówił dalej bp Marczak, głos polskich pokoleń nie milknie kiedy trzeba nam budować ład polskich serc, sumień, ład prawa i pracy w życiu publicznym i rodzinnym.

Kończąc powrócił do pierwszego czytania z Apokalipsy św. Jana, która przynosi wizję Zwycięskiej Maryi. Matki Bożej Cudu nad Wisłą. Wiele tamtych świadectw pokazuje jak bardzo tamten żołnierski trud szukał Bożego wspomożenia, jak bardzo walka o niepodległość i wolność odwoływała się do bożego miłosierdzia, szukała mocnienia w modlitwie. Episkopat Polski zebrany na Jasne Górze zawierzył cały naród i oddał pod opiekę Maryi, Królowej Polski. Z polskich świątyń biegła modlitwa błagalna.

Gen. Józef Haller dowódca armii ochotniczej, która odegrała tak ogromną rolę w obronie stolicy, każdy dzień rozpoczynał od Mszy Świętej. A kiedy przyszło zwycięstwo to właśnie jego kard. Aleksander Rakowski dekoruje w imieniu papieża Benedykta XV orderem Św. Joanny D'arc nadawanym znamienitym rycerzom chrześcijańskim.

Zwracamy nasz wzrok ku Maryi, Królowej naszego narodu i słowami Magnificat błogosławi Cię Polska cała w dniu twego Wniebowzięcia Maryjo, Matko polskiej ziemi, tyś nadzieją wszystkich nas, tą nadzieją dziś żyjemy, w złej godzinie obroń nas.

Na zakończenie mszy nastąpił obrzęd błogosławieństwa ziół i kwiatów.

Dalsza część uroczystości odbyła się na placu przed katedrą. Złożono znicze przy pomniku Jana Pawła II. Podniesiono flagę narodową i odegrano hymn Wojska Polskiego.

Nastąpiła zmiana warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Wojewoda łódzki Zbigniw Rau rozpoczął od ogłoszenia minuty ciszy dla uczczenia dwóch łódzkich harcerek , które zginęły podczas nawałnicy w obozie w Suszku.

Dalej w swoim przemówienia mówił, święto to dobra okazja do refleksji nad miejscem wojska polskiego w naszej narodowej świadomości, naród i każde państwo darzy lub powinno darzyć siły zbrojne sentymentem. Żołnierze to ci, co świadomie i celowo są gotowi złożyć ofiarę ze zdrowia i życia, by realizować cele narodu lub państwa.

Wojewoda zaznaczył, że cele są różne, jak podbój innego państwa lub obrona własnych granic, ochrona niezawisłości swojego państwa, ładu konstytucyjnego. . Nigdy nie musieliśmy się wstydzić za swoich żołnierzy. Nie musieliśmy przepraszać sąsiadów za ich postępowanie, czyny żołnierzy są zawsze przedmiotem dumy naszego społeczeństwa.

Wojewoda zwrócił uwagę na to, że żołnierz polski zawsze był i pozostanie żołnierzem wolności.

Odczytany został także apel pamięci oręża polskiego, miała miejsce salwa honorowa, złożono kwiaty przed Grobem Nieznanego żołnierza. Obchody zakończyła defilada kompanii honorowych.

Akcja Katolicka Archidiecezji Łódzkiej uczestniczyła ze sztandarem w uroczystościach, uczestniczyli tez członkowie Polskiego Towarzystwa Schronisk Młodzieżowych.

Bogdan Pietrzak